Miesiąc: Luty 2014

Aspartam – szkodliwy słodzik!

Aspartam – sztuczne słodziki, niebezpieczne dla zdrowia , E951 – słodka trucizna.

Pijemy napój izotoniczny, by uzupełnić niedobory minerałów powstałe podczas wzmożonego wysiłku, a okazuje się , że wraz z potrzebnymi składnikami dostajemy aspartam, który zabija komórki mózgowe i jak na ironię, może doprowadzić do skurczów mięśni czy trudności w oddychaniu.

Podajemy dziecku gumę do żucia bez cukru w nadziei, że nie popsują się mu zęby, a nie zdajemy sobie sprawy, że  narażamy je na alergię i inne poważne problemy ze zdrowiem.

Będąc na diecie sięgamy po produkty „light”, nie zdając sobie sprawy, że są zwykle posłodzone aspartamem. Ten z kolei może wywołać niepożądane symptomy psychiczne jak wahania nastroju a nawet depresję, które zrzucimy na karb procesu odchudzania. Zniechęceni swoim samopoczuciem wracamy do starych nawyków żywieniowych i czujemy się lepiej niż na diecie. Przyczyną może być aspartam.

Aspartam to jedna z najniebezpieczniejszych substancji jaką dodaje się do żywności!

Aspartam może wywołać szereg niepożądanych reakcji a wśród nich:

  • bóle i zawroty głowy
  • mdłości
  • wysypki
  • rozdrażnienie, znużenie, napady niepokoju
  • depresję
  • skurcze mięśni, częstoskurcz
  • palpitację serca
  • trudności w oddychaniu
  • zaburzenia wzroku
  •  bóle stawów

 

aspartam

Aspartam składa się z trzech związków chemicznych, z kwasu asparaginowego (ok.40%), fenyloalaniny (ok.50%) i metanolu (ok.10%). Każdy z tych związków, ma bardzo negatywne wpływ na nasz organizm.

Kwas asparaginowy

Kwas asparaginowy  działa w mózgu jak neuroprzekaźnik, a jego nadmiar prowadzi do śmierci pewnych neuronów. Jeśli organizm nie potrafi w pełni chronić nas, nawet przed małymi, sporadycznymi dawkami kwasu asparaginowego, lub gdy regularnie dostarczamy organizmowi aspartamu, może dojść do sytuacji, gdy w jednym z obszarów mózgu zginie ok. 75% komórek nerwowych zanim pojawią się objawy kliniczne! A skutki nadużywania kwasu asparaginowego mogą być bardzo poważne. Wśród chorób wywołanych nadmiarem tego kwasu wymienia się: stwardnienie rozsiane, zaburzenia hormonalne, chorobę Alzhaimera i Parkinsona. Kwas ten szczególnie niebezpieczny jest dla dzieci i kobiet w ciąży i osób przewlekle chorych.

Fenyloalanina

Osoby, które genetycznie  nie mogą metabolizować fenyloalaniny nie mogą spożywać jej wcale. Okazuje się jednak, że zdrowi ludzie, którzy spożywali przez długi czas, duże ilości aspartamu (kilka szklanek napoi typu light dziennie) też mają podwyższony poziom fenyloalaniny.  Jeśli ten poziom jest wysoki może prowadzić do depresji i zaburzeń emocjonalnych, jak nagłe zmiany nastrojów czy zaniki pamięci.  Jeśli zbagatelizujemy te symptomy, to możemy doprowadzić nawet do schizofrenii.

Metanol

Metanol kojarzy się na, głównie z zatruciami alkoholem. Prawdą jest, że  zatrucie metanolem powoduje problemy ze wzrokiem, a w ekstremalnych przypadkach może prowadzić do śmierci. Szczególnie niebezpieczny jest dla płodu, zwiększa też ryzyko wystąpienia  nowotworów.

W jakich produktach znajdziecie aspartam? W większości napojów typu ”light” soki firmy Hortex z oznaczeniem light, coca-cola light,  napój lift, niektóre gumy do żucia np. Orbit dla dzieci, Wrigley’s  Spermint, czy HubbaBubba, w napojach izotonicznych np.Powerade, Isostar, Gatorade, a także niektóre suplementy diety jak np.  firmy Witamina C 1000mg z Additiva czy w Aspiryn Effect 500 mg granulki.  Aspartam znalazłam też w tabletkach do ssania Isla mint, poleconych mi (o zgrozo! ) przez farmaceutkę, gdy byłam w ciąży, jako bezpieczny środek na kaszel.

 

Uzbrojeni w wiedzę, że aspartam może wywołać w naszym ciele wiele złego, czytajcie etykietki i unikajcie produktów z aspartamem o oznaczeni E951!

 

Because these resources are still relatively new to the electronic homework academic community at
terapia cytrynowa

Kamica nerkowa – Kuracja cytrynowa

Kamienie Nerkowe – zwalcz sokiem z cytryny?!

Kilka dni temu otrzymałem od znajomego "przepis" na kurację cytrynową. Cytryna ma być tym cudownym owocem, który pozwoli uwolnić mnie od wieloletniego problemu, którym są kamienie nerkowe. Do tej pory próbowałem wielu sposobów na zażegnanie mojego problemu, ale nic nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. Rozbijanie kamieni za pomocą ultradźwięków, miało swój efekt, ale tylko częściowy. Odłamany kawałek złogów trafił do moczowodu i zablokował go od strony pęcherza moczowego. W wyniku tego zabiegu wystąpiła silna kolka nerkowa, która wymusiła expresowe działanie przy wykorzystaniu lasera. W ciągu dwóch dni skorzystałem więc z dwóch sposobów walki ze złogami. Może nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie ilość środków przeciwbólowych, które zostały mi podane. Przy ESWL (ultradźwięki) otrzymałem bardzo dużą ilość środków przeciwbólowych, domięśniowych, od których mocniejsza jest już tylko morfina. Zabieg laserowy, to działanie pod pełną narkozą.


Po tych doświadczeniach postanowiłem działać w sposób bardziej naturalny. Stosowałem różnego rodzaju zioła, napary i diety. Niestety do tej pory, a minęło już 6 lat, kamień był i się nie zmniejszył. Na szczęście nie jest już taki dokuczliwy, bo umiejscowił się w kielichu nerkowym i tam "spokojnie" leżakuje. Ryzyko jest tylko takie, że nigdy nie wiadomo, kiedy ponownie da znać o sobie.

Początek roku, to okres postanowień i zmian. Ja postanowiłem zrobić porządek ze swoją kamicą nerkową. Zaczynam więc od cytryn, które są mocno alkalizujące. Sok z cytryny wydaje się być sensownym rozwiązaniem dla mojego problemu, bo jak wiadomo złogi w nerkach powstają w zakwaszonym środowisku. Aby dopomóc działaniu cytryn postanowiłem również zredukować ilość kawy, która również zakwasza organizm.

Cała kuracja, ma trwać 12 dni.

Sok wypijamy pół godziny przed posiłkiem lub 1h po posiłku.
Ilość soku w poszczególnych dniach przygotowujemy z następującej ilości cytryn

  • Dzień 1 – 5 cytryn
  • Dzień 2 – 10 cytryn
  • Dzień 3 – 15 cytryn
  • Dzień 4 – 20 cytryn
  • Dzień 5,6,7,8 – 25 cytryn
  • Dzień 9 – 20 cytryn
  • Dzień 10 – 15 cytryn
  • Dzień 11 – 10 cytryn
  • Dzień 12 – 5 cytryn

Dzień pierwszy

Ja postanowiłem pić sok, na czczo, jeszcze przed śniadaniem. Zakupiłem już skrzynkę cytryn i dziś przystąpiłem do działania. Pięć cytryn, wydaje się niewiele, ale ….. ilość soku, który udało mi się przygotować jest znacząca, około 300 ml. Po wypiciu całego kubka, okazuje się, że nie było tak źle. Myślę, że najlepiej wypić wszystko na raz. Ja zrobiłem przerwę w połowie i wtedy sok doskonale rozpłynął się w jamie ustnej i dotarł do kubków smakowych odpowiedzialnych za odczuwanie kwaśnego smaku, dzięki temu mózg został poinformowany o tym jaki smak ma ciecz, którą przełykam. Start do drugiej części był więc trudniejszy. Mając jednak świadomość celu, który chcę osiągnąć, zrobiłem to po krótkiej przerwie.

Dzień drugi

rozpocząłem od wyciśnięcia soku z 10 cytryn. Było go naprawdę bardzo dużo. Dzień wcześniej znalazłem w Internecie informację o tym, że sok z cytryny może rozpuszczać szkliwo na zębach. Postanowiłem więc ograniczyć jego negatywny wpływ na uzębienie i piłem sok przez słomkę. Tym samy dodatkowo utrudniłem sobie zadanie. Tym razem, znowu musiałem zrobić sobie przerwie w połowie konsumpcji. Po wypiciu całości, zacząłem odczuwać delikatne bóle żołądka. W wielu opracowaniach, które czytałem odnośnie "kuracji" cytrynowej, autorzy twierdzili, że sok z cytryn, w związku ze swoim alkalicznym odczynem, nie będzie miał wpływu na żołądek. No cóż, w moim przypadku, na pewno miał. Po 30-40 minutach ból już bardzo mocno mi doskwierał. Postanowiłem wypłukać żołądek za pomocą wody mineralnej. Wypiłem jej ok. 500-700 ml i po kilkunastu minutach ból zaczął mnie opuszczać.
Taka reakcja mojego organizmu, skłoniła mnie do zastanowienia się nad kontynuacją terapii cytrynowej.

Dzień trzeci

Gdy zobaczyłem objętość soku z 15 cytryn, zacząłem szukać informacji o tym, czy sok można podzielić na kilka porcji i pić je w ciągu dnia. Obawiałem się bowiem, że mój żołądek, kolejny raz, negatywnie zareaguje na sok. Okazało się, że jest taka możliwość, a podział na porcję, nie będzie miał wpływu na skuteczność terapii. Podzieliłem więc sok na trzy części i wypiłem w ciągu dnia, pamiętając jednocześnie, że sok należy pić pół godziny przed posiłkiem, 1h po posiłku, no i dodatkowo, dobrze umyć zęby, aby zabezpieczyć szkliwo.

Dzień czwarty

picie cytryn, powoli staje się rutyną. Oczywiście podział na 4 części i do dzieła.

Kolejne dni

to szczyt terapii i picie soku z 25 cytryn przez 4 kolejne dni. Na tą chwilę nie widzę oznak poprawy jeżeli chodzi o nerki. Zauważalna jest jednak poprawa samopoczucia.

Minęło już 8 dni,

przez ten czas wypiłem już sok ze 150 cytryn. Tak jak wcześniej pisałem, nadal nie widzę pozytywnych efektów kuracji, ale mam ogromną nadzieję na to, że mój kamień w nerce powoli zanika. Jeszcze cztery dni i kuracja cytrynowa dobiegnie końca, a mój kamień zniknie – ta myśl prowadzi mnie na przód.

Dzień 12

ostatni dzień mojej terapii cytrynowej. W tej chwili wypicie soku z 5 cytryn, to nic wielkiego. Konsumuję go na raz i zastanawiam się co dalej. Rytuał cytrynowy, tak mocno wkroczył do mojego życia, że zastanawiam się co będę robił od jutra 🙂 Koniec – przez ostatnie 12 dni, wypiłem sok z 200 cytryn.

Podsumowanie terapii cytrynowej.

Po 12 dniach terapii cytrynowej, mogę stwierdzić z całą pewnością, że sok z cytryn działa oczyszczająco na cały organizm, a tym samym wpływa na poprawę samopoczucia. Jednocześnie zauważyłem, że dosyć mocno obciąża organizm i dodatkowo mocno go wychładza, co w trakcie zimy, nie jest działaniem pożądanym. Tym samym proponuję przeprowadzić terapię cytrynową, wiosną, która jest najlepszą porą na oczyszczanie organizmu.
W wielu opracowaniach na temat kuracji cytrynowej, znalazłem wzmianki o tym, że w jej trakcie, mocz będzie zmieniał kolor na ciemno-żółty a nawet miedziany. Ja nie zauważyłem takich zmian. Co prawda, czasami pojawiał się delikatny osad, ale ciężko powiedzieć, czy był on wynikiem soku z cytryn, czy jakiegoś innego czynnika.

Co do skuteczności terapii cytrynowej, to jej najlepszym wyznacznikiem będzie badanie USG, na które wkrótce się wybiorę. Wtedy okaże się czy sok z cytryn wraz z nadzieją mają moc, która rozpuszcza kamienie nerkowe.